7 tajemnic, których o mnie nie wiecie

Jakoś tak mam, że podczas biegania przez moją głowę przewija się milion myśli na minutę. To właśnie wtedy rodzą się nowe cele i kolejne marzenia. Gdy jestem na tym endorfinowym haju pomysły same przychodzą do głowy. Mam wtedy taką potrzebę dzielenia się tymi emocjami, chciałabym, aby każdy mógł wczuć się w mój klimat. Czasem wystarczy jedno słowo, a już wiem o czym będzie kolejny wpis. Biegam zazwyczaj z muzyką, która także jest dla mnie wielką inspiracją. Na przykład pod wpływem tych słów powstał wpis 7 tajemnic, których o mnie nie wiecie.

„nie, nie możesz wiedzieć więcej niż ja
choć sam o sobie niewiele wiem
mam jeszcze kilka zalet i wad, 7 tajemnic”

(Liber feat. Mateusz Ziółko – 7 Rzeczy)

Balansując na krawędzi realizmu i metafory przedstawiam 7 tajemnic, których o mnie nie wiedzie.

1. Poranny sprinter

Od poniedziałku do piątku mam biegowe poranki. To głównie sprint pomiędzy łazienką, kuchnią i garderobą. Myślę, że dzięki temu jestem mistrzem robienia kliku rzeczy na raz. Dla przykładu w przerwie na mieszanie owsianki potrafię zrobić smoky eyes. Poranne wstawanie to dla mnie prawdziwe wyzwanie. I każdego dnia poranek mnie pokonuje. Nigdy nie udało mi się wstać na pierwszy sygnał budzika i nie zaliczyć kilku dodatkowych drzemek. To silniejsze ode mnie. To defekt wpisany w mój charakter. Nie da się z tym nic zrobić, to sprawa genów, tak jak kolor włosów i kolor oczu.

2. Night Runners

Wiadomo już dlaczego trening o bladym świcie w moim przypadku odpada. Chociaż uważam, że bieganie rano to piękna sprawa. I zazdroszczę tym, którzy potrafią się do tego zmobilizować. Może kiedyś i ja zasmakuję tych wschodów słońca i patrzenia jak miasto i okolica powoli budzi się do życia. Toteż należę do tych, którzy biegają głównie wieczorami. I tak naprawdę zrodziło się to ze wstydu. Gdy zaczynałam swoją przygodę z bieganiem to specjalnie czekałam, aż się ściemni. Udawałam, że jestem na spacerze i przeplatałam bieg z marszem. Z perspektywy czasu wydaje się to śmieszne, ale często początkowemu biegaczowi trudno przełamać wstyd. Biegacze boją się negatywnych ocen swojego tempa i techniki biegu. Często spotykają się ze złośliwymi uwagami zazwyczaj tych, którzy są niechętnie nastawieni do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Mnie się wydaje, że miłośników pływania, jazdy rowerem czy jazdy na nartach nie spotyka tyle kąśliwych uwag, co amatorów biegania.

3. Długodystansowiec

Jestem długodystansowcem w sensie dosłownym i metaforycznym. Bywam sentymentalna i przywiązuję się do rzeczy, osób, futrzaków. Tak, jak w życiu, tak i w bieganiu wolę długie dystanse. Początek biegu wiele razy bywa dla mnie trudny, rozkręcam się gdzieś około trzeciego kilometra. Poza tym długodystansowe bieganie to wolniejsze tempo biegu, a takie na razie bardziej mi odpowiada. Niekiedy mordercza szybkość w biegach ulicznych może być dołująca dla osób, które rozpoczynają bieganie i chcą się sprawdzić w jakichkolwiek zawodach. Tylko to już temat na inną rozprawę. Póki co czerpię przyjemność z faktu pokonywania jak największej ilości kilometrów w tempie, które sobie wypracowałam, na tym etapie przygody z bieganiem.

4. Biegacz samotnik

Biegam dla siebie. To jest mój sposób spędzania wolnego czasu i rozładowywania stresów. To wtedy znajduję sposób na rozwiązanie kłopotów, podejmuję decyzje, snuję plany. Dla mnie samotność biegacza nie jest dołująca ani destrukcyjna. Bardziej pozwala mi pozbierać myśli i poczuć się wolnym.

5. Biegacz pasjonat

Tak, należę do kategorii biegaczy pasjonatów. Nie podporządkowuję dosłownie całego życia bieganiu. Nie nastawiam się na robienie życiówek kosztem zdrowia, co nie oznacza, że nie jestem zmotywowana i zdeterminowana do poprawiania wyników. Chcę biegać szybciej i coraz dłuższe dystanse tylko zdroworozsądkowo podchodzę do treningów, albo tak mi się przynajmniej wydaje.

6. Wielbicielka lasu

Truchtanie po lesie to trening idealny. Tylko tam lubię biegać bez muzyki. Jak zahipnotyzowana wsłuchuję się w odgłosy lasu. Cenię sobie kontakt z naturą, lubię zapach lasu i grę światła w koronie drzew. Piękne jest to, że moja leśna ścieżka biegowa o każdej porze roku może wyglądać inaczej. Raz zachwyca zielenią, czerwienią innym razem bielą. Bieganie po lesie działa na mnie uspokajająco i terapeutycznie. A śpiewające na trasie ptaki to najlepsi kibice.

7. Marzycielka

Kocham góry. Puls mi rośnie, gdy o nich myślę. Przebywanie w górach daje bezcenne wrażenia, a jeśli dołożymy do tego bieganie to widzę tu związek idealny. Bieganie górskie jest na razie w sferze moich najskrytszych marzeń. Brak mi umiejętności, odpowiedniej kondycji, doświadczenia, wyposażenia w sumie wszystkiego, co jest potrzebne do biegów górskich. Dlatego to na razie marzenia.

Miało być humorystycznie, a wyszło poważnie i osobiście.
Jeśli dobrnęliście do końca, to teraz znamy się lepiej.
Zapraszam, rozgość się, lajkuj, komentuj do woli.

Daria

2 Comments

  1. Witam serdecznie.
    Właśnie przeczytałem m.in. Twoich 7 tajemnic. Muszę przyznać, że czułem się chwilami jakby ktoś wdzierał się do mojej głowy, jakbym wkraczał do własnego świata… Z każdym kolejnym zdaniem na mojej twarzy pojawiał się szerszy uśmiech… Samotny biegacz, las, śpiewające ptaki, muzyka… To wszystko jest mi bardzo bliskie.
    Tajemnice 3,4,5,6: mogę podpisać się pod każdym słowem. Napisałaś, Dario, moje cztery tajemnice…
    Pozdrawiam.
    Jurek

    Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s