Zdrowe odżywianie

Nie mogę być stuprocentową wegetarianką, nigdy nie zrezygnuję z ryb. Nie mogę i nie chcę przejść na stuprocentową dietę bezglutenową. I tak, jak Kayah w piosence, tak ja w kwestii dobrowolnego i absolutnego unikania glutenu pytam po co, po co, po co, po co? Nie mogę być stuprocentową weganką, za bardzo lubię smak jajka kurzego…

Bo życie przecież po to jest, żeby pożyć…

Letnie lipcowe popołudnie. Powietrze ma przyjemny, słodkawy zapach. Otoczona kolorami i zapachami lata leżę w hamaku, patrzę w niebo i bujam w obłokach. Mam słońce we włosach i tak mi z tym dobrze. Przepełnia mnie takie uczucie, że nic nie muszę. Głowa spokojna. Ogromnie cenię ten moment. Celebruję go. Chciałabym, aby to popołudnie w magiczny…

Wegetariańskie gołąbki z młodej kapusty z ryżem i grzybami leśnymi

Bardzo lubię młodą, majową kapustę. Za jej delikatność smaku, świeżość i możliwość wykorzystania na wiele sposobów, o walorach zdrowotnych nie wspominając. Młodą kapustę można chrupać na surowo, dusić, gotować, zasmażać. W końcu można zrobić z niej gołąbki w różnych odsłonach. Mnie naszła ochota na wegetariańskie gołąbki z ryżem i podgrzybkami. Grzyby mam własnoręcznie zbierane, czyszczone,…

Wielka Sowa otulona welonem, czyli trochę inaczej o Górach Sowich

Majówkowa wyprawa w Góry Sowie zamiast rozkwitu wiosny zaoferowała morze mgieł i morze chmur. W powietrzu ciężkim od wilgoci welon z mgieł pokrywał prawie wszystko. Z jednej strony trochę szkoda, że nie zobaczyłam widoku z wieży na szczycie Wielkiej Sowy, z drugiej zaś strony to bardzo ekscytujące, gdy idziesz górskim szlakiem zasnutym mgłą, gdzie perspektywa…

Czym jest życie z pasją? Połączeniem bólu i rozkoszy

Słowo pasja wywodzi się z łaciny i oznacza cierpienie, ból i rozkosz. I taka ona jest, ma swą cenę i dwie strony medalu. To nie jest egoistyczna zachcianka. To zamiłowanie, które wymaga dużego zaangażowania i licznych wyrzeczeń. Ciągłego dopasowywania terminów, układania grafiku dnia, tygodnia, miesiąca, po to, aby móc pogodzić obowiązki z przyjemnościami. To ciągłe…

Moje slow life

Deszczowe, markotne popołudnia są stworzone do przemyśleń. Są szare jak beton, pachną deszczem, przeszywają zimnym powietrzem i zatrzymują w domu. W zamyśleniu patrzysz przez okno i czekasz na pełnię słońca, rozkwit wiosny i zapach bzu. W domu nie robisz nic nadzwyczajnego. Wypełniasz obowiązki dnia powszedniego. Codzienność przeplata się z dźwiękiem ulubionej muzyki i smakiem aromatycznej…

Marzenia – moje

Moje marzenia Może mam zbyt duże ambicje. Może pewne rzeczy są poza moim zasięgiem. Może zbyt dużo marzę, a za mało działam. Ale staram się jak mogę dotknąć moich marzeń i mieć poczucie celu. Bo życie to nie tylko konsumpcja. Bo życie mamy jedno. I może właśnie warto mierzyć wysoko. Bo lepiej jest próbować niż…