Moje slow life

Deszczowe, markotne popołudnia są stworzone do przemyśleń. Są szare jak beton, pachną deszczem, przeszywają zimnym powietrzem i zatrzymują w domu. W zamyśleniu patrzysz przez okno i czekasz na pełnię słońca, rozkwit wiosny i zapach bzu. W domu nie robisz nic nadzwyczajnego. Wypełniasz obowiązki dnia powszedniego. Codzienność przeplata się z dźwiękiem ulubionej muzyki i smakiem aromatycznej…